Lizbona, PORTUGALIA

Do Lizbony trafiliśmy przypadkiem… Nie mieliśmy jej w planach przez najbliższe kilka miesięcy, ale chęć powrotu do domu była tak wielka, że bez względu na trasę postanowiliśmy wrócić z Ameryki do Polski. I tak po drodze pojawiła się Lizbona i 14 godzin czekania na następny samolot.
Na lotnisko przylecieliśmy tuż przed 6:00, część z nas leciała od razu dalej do Monachium, a stamtąd do Berlina i dalej do Poznania, a ja z Chłopczykiem „wylosowałam” lot bezpośredni, ale z kilkunastogodzinną przerwą w portugalskiej stolicy.
Nie zastanawiając się ani minuty postanowiliśmy wykorzystać ten czas maksymalnie i zwiedzić trochę Lizbonę. Oddaliśmy nasz bagaż podręczny i deskę surfingową, z którą chłopczyk wracał z Miami do przechowalni bagażu (koszt około 3 euro za sztukę bagażu) i ruszyliśmy w stronę miasta.
Do centrum najlepiej dostać się metrem lub autobusem. To drugie rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej turystyczne i pozwala więcej zobaczyć. Autobusy odjeżdżają co 20 min, spod lotniska, bilet obowiązuje przez 24h (dorośli 4 euro, dzieci 2 euro w obie strony) czas przejazdu jest różny w zależności od pory dnia i trasy, którą wybierzecie. My po dziewięciu minutach jazdy znaleźliśmy się na głównym placu Praça do Comércio,  centralnym punkcie Lizbony.
Stamtąd udaliśmy się do jednej z piekarni i zjedliśmy śniadanie biorąc co nieco słodkiego na wynos. Kolejnym punktem był zamek św.Jerzego, ale zanim do niego doszliśmy przemierzyliśmy kilka urokliwych, stromych, wąskich uliczek pięknej dzielnicy Alfama, zdążyliśmy się zgubić i odnaleźć, spotkać przemiłe turystki z Hiszpanii i wyczochrać  napotkanego kota.
Zamek od wczesnych godzin rannych jest pusty, około południa zaczyna robić się tłoczno i gwarnie. Jedni mówią, że to tylko ruiny i nic szczególnego, inni uważają to miejsce za  obowiązkowy punkt zwiedzania, my z racji muzeo i zamko manii byliśmy zachwyceni. Ze wzgórza na którym stoi zamek rozpościera się piękny widok na miasto i rzekę, a w zamkowych ogrodach przechadzają się pawie, doliczyliśmy się piętnastu! Spędziliśmy tam 3 aktywne godziny nie skupiając się specjalnie na wszystkich zakamarkach i ekspozycjach bo czas nasz był ograniczony. Dzieciaki za wstęp nie płacą, bilet dla dorosłych 6 euro (poza sezonem letnim).

Z zamku pobiegliśmy pod wieżę, a właściwie windę Elevador de Santa Justa. Na jej szczycie znajduje się kolejny widokowy punkt, z którego podziwiać można urokliwą panoramę miasta jednak czas oczekiwania na wjazd 45m w górę to koło 30 minut więc pobiegliśmy dalej przez malowniczą Baixa, spotykając po drodze ulicznych artystów. Przebiegliśmy jeszcze przez dwa place pełne turystów, aż znaleźliśmy się przy chyba najbardziej fotografowanej ulicy w tym mieście 😉 Rua da Bica de Duarte Belo i głównej atrakcji Lizbony… przy żółtym tramwaju 😀 Po krótkiej przejażdżce w dół, za jedyne 3,40 euro/os., w kierunku nabrzeża rzeki, i przejściu dwóch uliczek dotarliśmy zupełnie niezamierzenie do Praça de Dom Luís I malutkiego placu z dziwnie rozrośniętą palmą i placem zabaw dla dzieci usytuowanym przy kawiarni. Wszyscy posiadacze dzieci wiedzą, że tego typu punkty wycieczki są obowiązkowe! i należy zaopatrzyć się w takiej sytuacji w kawę, coś do czytania lub towarzystwo do pogadania lub darmowe Wi-Fi 😉

W sąsiedztwie parku znajduje się słynna hala targowa Mercado da Ribeira, która od kilku lat jest również halą gastronomiczną znaną pod nazwą Time Out Mercado da Ribeira. Jest to miejsce, które skupia ponad 30 restauracji m.in. portugalskich, azjatyckich, z owocami morza i doskonałymi rybami oraz lodziarni i cukierni. To prawdziwy raj dla smakoszy 😀 Jest tu naprawdę przyjemnie i smacznie!

Z targowiska można wrócić spacerkiem wzdłuż rzeki Tag i w kilka minut znaleźć się na  Praça do Comércio, który po południu wygląda już nieco inaczej niż o 8:00 rano 😉 Tłumy spragnionych wiosny przechadzają się Terreiro do Paco 😉  

Niewątpliwie wielkim atutem Lizbony jest to, że to mała europejska stolica, którą zwiedza się szybko i przyjemnie, i nie potrzeba tygodnia żeby zobaczyć najważniejsze atrakcje Lizbony. To miasto, w którym przyjemnie jest się zgubić i nie patrzeć na mapę. Tam się po prostu spaceruje lub biega w zależności od ilości czasu jakim się dysponuje i delektuje chwilą… A  i warto zabrać wygodne buty do pokonywania górek, pagórków i stromych, długich schodów zarówno w górę jak i w dół. 😉

POLECANE:
AEROBUS

Time Out Market znajdziecie tu tradycyjny targ i halę z 30 doskonałymi restauracjami.
.

PORTUGALIA_Lizbona1PORTUGALIA_Lizbona1aPORTUGALIA_Lizbona2PORTUGALIA_Lizbona3PORTUGALIA_Lizbona4PORTUGALIA_Lizbona6PORTUGALIA_Lizbona5PORTUGALIA_Lizbona7PORTUGALIA_Lizbona8PORTUGALIA_Lizbona9PORTUGALIA_Lizbona10PORTUGALIA_Lizbona11PORTUGALIA_Lizbona12PORTUGALIA_Lizbona13PORTUGALIA_Lizbona14PORTUGALIA_Lizbona15PORTUGALIA_Lizbona16PORTUGALIA_Lizbona17PORTUGALIA_Lizbona18PORTUGALIA_Lizbona20PORTUGALIA_Lizbona19PORTUGALIA_Lizbona21PORTUGALIA_Lizbona24PORTUGALIA_Lizbona22PORTUGALIA_Lizbona23PORTUGALIA_Lizbona25PORTUGALIA_Lizbona26PORTUGALIA_Lizbona27PORTUGALIA_Lizbona28PORTUGALIA_Lizbona29PORTUGALIA_Lizbona30PORTUGALIA_Lizbona

1 komentarz do “Lizbona, PORTUGALIA

  1. Ale zafruneliscie daleko..TYLKO CZY DLA WAS , GDZIEŚ JESZCZE JEST DLAEKO??MIAMI..LIZBONA..BRAWO WY

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s